Hong Kong

Czy zimą w Hong Kongu jest ciepło ? otóż tak, w Hong Kongu nie ma typowej zimy, a miesiące zimowe to najlepszy czas żeby to miejsce odwiedzić i cieszyć się wiosenną, a czasem nawet letnią temperaturą. Zainspirowana tą wiadomością postanowiłam zakupić bilety i spędzić sylwester w wielkim stylu oglądając jeden z największych pokazów sztucznych ogni nad Victoria Harbour. Pokazu w tym roku nie było z uwagi na pożar jednego z gigantycznych tu bloków w listopadzie 2025, ale czas spędzony w tym mieście zaliczam do udanych, tym bardziej, że to świetna baza wypadowa do Chin, Makao czy na rejsy wycieczkowe.

Jak dotrzeć do Hong Kongu ?

My zdecydowaliśmy się na lot Lufthansą, myślę, że cenowo wypadają dość dobrze na tyle innych linii lotniczych. Plusem jest brak konieczności dojazdu do Warszawy, gdyż z każdego większego polskiego miasta mamy loty do Frankfurtu, a stamtąd prosto do Hong Kongu. Lot FRA-HKG to 11 h, a powrót ok 13h. Można rozważyć arabskie linie lotnicze z przesiadką w Dubaju czy Katarze.

Leki

Najlepiej sprawdzać stronę MSZ albo już lokalne strony Ministerstwa Zdrowia Hong Kongu. Ogólnie większość leków można wwieźć, jeśli są na użytek prywatny. Dobrze mieć na wszystko recepty a już najlepiej zaświadczenie od lekarza po angielsku. Niektóre popularne leki na ADHD są uważane tam jako substancje narkotyczne, więc trzeba posiadać wcześniejszą zgodę na ich wwiezienie. Z doświadczenia polecam pisać na poniższe adresy mailowe:

Website: Department of Health
Tel: (852) 2961 8857
Email: pharmgeneral@dh.gov.hk

Albo

Drug Information and Import / Export Control Division
Drug Office

 ddletter@dh.gov.hk

Wiza

Aby mieć najświeższe informacje polecam sprawdzać stronę MSZ. Obecnie obywatele Polski potrzebują ważnego paszportu i mogą przebywać tam bez wizy do 90 dni w celach turystycznych, biznesowych lub rodzinnych, o ile nie planują pracy lub stałego pobytu.

Waluta

Obowiązująca walutą w Hong Kongu jest dolar hongkoński. Tak, warto mieć trochę wymienionych pieniędzy przy sobie, albo wymienić na miejscu. Są miejsca gdzie zapłacimy tylko gotówką np. targ, pralnia. W większości miejsc rozliczenia są bezgotówkowe, ale niestety nie zawsze da się zapłacić kartą. Polecam jeszcze przed wyjazdem zainstalować aplikację Octopus i przelać na nią trochę pieniążków. Octopusem zapłacicie w większości miejsc i przyda Wam się do płatności za przejazdy w metrze, ale o tym poniżej.

Internet

Jak funkcjonować w obecnych czasach bez internetu ? Rozwiązań jest kilka:

– ja korzystam na co dzień z usług NJU mobile, tam też uruchomiłam sobie pakiet 10 GB za 79 zł

– w revolucie macie teraz możliwość zakupu esim na dowolny kraj

– w internecie działa obecnie wiele firm z esimem np. Airalo

Jak się poruszać po Hong Kongu ?

Odległości są znaczne, np. z lotniska na Wyspę Hong Kong mamy z ok 40 km. Bardzo polecam metro gdyż jest naprawdę szybkie i dojeżdża w większość miejsc. Powyżej wspomniałam o aplikacji Octopus. Telefonem z zainstalowaną aplikacją otwieramy bramki w metrze przykładając telefon (może być wygaszony) do czytnika, przy wyjściu robimy to samo. Alternatywnie można użyć karty płatniczej, ale nie zawsze jest taka bramka. Octopusem zapłacimy za przejazd tramwajem czy autobusem. Należy pamiętać, że tyle ile osób tyle Octopusów. Jeśli podróżujemy z dzieckiem warto zakupić kartę Octopus w kasie np. na stacji metra. Wówczas taryfa takiej karty jest ulgowa. Za wydanie Octopusa fizycznego albo takiego w telefonie pobierana jest kaucja 50 HKD. Jeśli kupujecie Octopusa na stacji i później go doładowujecie pamiętajcie koniecznie o gotówce.

Naturalnie można też korzystać z taxi, jeśli podróżujecie z bagażami to kierowca może Wam doliczyć dodatkową opłatę od sztuki bagażu.

Gdzie się zatrzymać ?

Wybór jest wielki, ale pamiętajmy, że Hong Kong to dość drogie miasto. Czasami warto rozważyć noclegi w Makao albo w Shenzhen i dojeżdżać do Hong Kongu, choć to zajmuje trochę czasu. My wybraliśmy dwie lokalizacje na nocleg i zarówno i jedną i drugą polecam.

The Silveri Hong Kong-MGallery – hotel bardzo blisko lotniska, a do hotelu dostaniemy się shuttle busem. Bardzo ładny obiekt z basenami zewnętrznymi (niestety podczas naszego pobytu odbywała się konserwacja, w końcu dla nich była to zima 😊). Mgallery położony jest w tym samym budynku co Citygate Outlets, więc macie dostęp do sporej ilości restauracji jak i miejsce na szybkie zakupy. Z tego hotelu dostaniecie się szybko do Disneylandu, Makao, na gondolę do Wielkiego Buddy oraz Zhuhai. Korzystaliśmy z tego miejsca kilka dni na początku podróży jak i spaliśmy ostatnią noc przed wylotem.

Hyatt Centric Victoria Harbour Hong Kong – również dobrze położony w dzielnicy North Point. W pobliżu mnóstwo restauracji, tramwaj „Ding Ding” oraz metro oczywiście. Naprzeciwko jest centrum handlowe oraz promenada nad zatoką. Bardzo dobre śniadania, w samym hotelu macie też kilka restauracji jak i basen na dachu z pięknym widokiem (niestety wg mnie za zimny). Nasz pokój znajdował się również na wyższym piętrze wraz z pięknym widokiem na Victoria Harbour.

Czy Hong Kong to Chiny ?

Hong Kong położony jest na półwyspie (Kowloon, New Territories) oraz wyspie Hong Kong Island. Jeszcze do 1997 roku był brytyjską kolonią, od tego czasu działa jako Specjalny Region Administracyjny ChRL. Warto zaznaczyć, że to działanie polega na zasadzie „jedno państwo, dwa systemy”. Co to oznacza w praktyce ? Otóż Hong Kong zachował własny system prawny, gospodarczy (kapitalistyczny) i polityczny, który to jest odrębny od Chin kontynentalnych. Hong Kong ma własną walutę (dolar hongkoński), lewostronny ruch, własne cła, własne prawo imigracyjne i politykę obronną. Hong Kong może zachować swoją autonomię do 2047 r. 

Jak wyglądało tu życie za panowania Wielkiej Brytanii ? Dobrze pokazuje to ciekawostka, którą wyczytałam w książce Piotra Bernardyna „Hongkong, powiedz, że kochasz Chiny”. Pierwszy Chińczyk został dyrektorem departamentu międzynarodowej korporacji w roku 1952, ale realnie jakakolwiek kariera na wyższych szczeblach była możliwa dla Chińczyków w latach 80’ kiedy było wiadomo, że Hong Kong wraca do Chin.

Inną ciekawostką jest, że nie ma miasta na świecie, które w przeliczeniu na milion mieszkańców miałoby tylu miliarderów co Hong Kong (danych z 2024/2025 roku, w Hongkongu mieszka około 107 miliarderów).

Co zobaczyć w Hong Kongu ?

Victoria Peak – Victoria Peak jest najwyższym szczytem wyspy Hong Kong, a zazwyczaj takie miejsca cieszą się zainteresowaniem lokalnych elit. Aby umożliwić im bezproblemowe dotarcie do swoich villi w 1888 uruchomiono kolej linowo-torową. Długość trasy, którą pokonuje kolejka to ok 1300 m. Oczywiście można też wejść na wzgórze pieszo, ale do tego trzeba być wytrwałym piechurem, istnieje też możliwość dojazdu autobusem miejskim 15 alb 15X. Bilet można zakupić wcześniej w sieci na stronie oficjalnej kolejki (Link) albo w aplikacji Klook Travel. Na szczycie czeka na Was bezpłatny taras, ale jest też opcja nowego tarasu Sky Terrace 428, ale jest on dodatkowo biletowany. Ja byłam na bezpłatnym i wg mnie widoki są raczej przy tej wysokości podobne. Na pewno panorama miasta prezentuje się dobrze przy zachodzie słońca lub też w nocy. Należy pamiętać, że na tramwaj może być znaczna kolejka, w naszym przypadku była to ponad godzina stania, więc zdecydowaliśmy się na zakup Ruby Pass, czyli biletu priorytetowego, dzięki temu nie staliśmy prawie nic zarówno w jedną jak i drugą stronę.

Monter Building – Hongkong jest miastem z chronicznym niedoborem przestrzeni, więc budynki są zazwyczaj wysokie albo nawet bardzo wysokie. Choć podobnych budynków nie brakuje to jednak najbardziej znany Monster Building, może za sprawą filmu Transformers… W Hong Kongu żyje ok 7,5 mln ludzi, największą bolączką miasta jest właśnie mieszkalnictwo, często w jeden pokoju mieści się wielopokoleniowa rodzina. W Hong Kongu nie ma typowej klasy średniej, są ludzie bardzo bogaci albo bardzo biedni. Dopiero od 2000 roku działa tu system emerytalny, więc w dalszym ciągu starsze pokolenie żyje bez emerytury. Koszty wynajmu mieszkania są bardzo wysokie. Co można kupić mając do dyspozycji 3 miliony złotych ? Na pewno spore mieszkanie we Wrocławiu (takie powyżej 100 m), kilka fajnych aut albo jedno mieszkanie w Hong Kongu, ale o metrażu 28 m2 !

Często na kilku, kilkunastu metrach żyją całe rodziny, a czynsz wynosi 2 tys pln, co stanowi ok 40% rocznego dochodu. Odpowiednikiem slumsów w Hong Kongu są domy-trumny, w takich ‘domach’ na 45 m2 można upchnąć nawet 30 os, oczywiście wstawiając łóżka piętrowe. Często stawia się tam cienką ściankę lub karton, ale bywa też, że zamiast tego jest druciana siatka, wtedy już mówimy o domach-klatkach. Cena za takie miejsce to około 1 tys pln.

Podobno też pośrednicy stosują pewne triki aby wynająć dane lokum. ‘’Widok na drzewa’’ oznacza, że dane mieszkanie znajduje się na parterze, ‘’widok na miasto’’, że budynek obok jest na wyciągnięcie ręki. W mieście gdzie przesądy są wciąż żywe do wynajmu składania informacja, że poprzednik przeniósł się do kilkukrotnie większego lokum, oznacza to, że mieszkanie należy do szczęśliwych.

W mieście jest 9 tys wieżowców, 4 tys jest wyższa niż 100 m, a ponad 550 wyższych niż 150, średnia wielość mieszkania dla 3 os rodziny to 44,9.

Wracając do Monster Building to osiedle powstało w latach 60. i składa się z 5 budynków połączonych w jeden blok. Najwyższy z budynków ma 18 pięter, a jeśli podsumujemy wszystkich mieszkańców tego molocha to wyjdzie nam 10.000 !

Aleja gwiazd to słynna promenada w dzielnicy Tsim Sha Tsui w Kowloon – znajdziecie tu wiele odcisków dłoni np.  Jackie Chana, to takie lokalne Hollywood. Symbolem miejsca jest sporych rozmiarów statua Bruce’a Lee. Warto wybrać się tam podczas ładnej pogody, albo po zmroku aby zobaczyć piękne widoki na Wyspę Hongkong.

Ladies Market (Targ dla Pań) w Mong Kok. Mong Kok to gwarny labirynt wąskich uliczek słynący z licznych sklepów. Na tzw. „targu dla pań” znajdziecie stoiska z odzieżą oraz pamiątkami. Można się targować, ale ogólnie ceny są bardzo dobre w odniesieniu do sklepów z pamiątkami przy atrakcjach turystycznych. Fa Yuen („Flower Garden Street”)  jest też często nazywana „Sneaker Street” (Ulica Trampek), a zawdzięcza to licznym sklepom z obuwiem sportowym.

Temple Street – tutaj również znajdziecie kolejny targ z pamiątkami, przy którym można spotkać też wróżbitów. Po zmroku ulica ta przeistacza się w tzw. ‘nocny market’ z jedzeniem. To tutaj zakupiłam obraz olejny ze znanym motywem z Hong Kongu za 50 PLN, a w sklepie z pamiątkami kosztował aż 700 PLN !

Schody Ruchome Central-Mid-Levels (Central–Mid-Levels Escalator) – najdłuższy na świecie zewnętrzny system ruchomych schodów i chodników, pokonacie nim 800 metrów i 135 metrów przewyższenia. Jest to niewątpliwe ułatwienie dla mieszkańców, ale też turystów gdyż miasto jest dość pagórkowate. Schody w godzinach porannych (6-10) jadą w dół, a później (10-północ) w górę. Po drodze możecie zrobić sobie przerwę w jednej z licznych restauracji. Jak już będziecie na górze, a nie będziecie mieli ochoty schodzić w dół warto złapać autobus 15 albo 15x.

Nan Lian Garden – to zdecydowanie jeden z ładniejszych ogrodów w jakim miałam okazję być. Powstał w 2006 roku, ale zaprojektowany został zgodnie z zasadami kompozycji sprzed kilkunastu wieków. Obok znajduje się zabytkowy zespół klasztorny. Najbardziej charakterystycznym punktem jest chiński Pavilion of Absolute Perfection z otaczającym go stawem lotosu oraz czerwonym mostem.

Tramwaj ‘Ding Ding’ – przejażdżka piętrowym tramwajem w Hong Kongu to chyba obowiązkowy punkt wizyty. Tramwaje na Wyspie Hongkong działają od 120 lat. Obok promu Star Ferry i słynnych taksówek są czymś, co wpisało się w krajobraz miasta.

Causeway Bay – dzielnica handlowa, mnóstwo sklepów oraz restauracji. Znaleźliśmy tutaj nawet taką z gwiazdką Michelin. Jeśli chodzi o ten znany przewodnik to w 2025 roku w Hongkongu znajduje się łącznie 76 restauracji z gwiazdkami Michelin, w tym 7 z trzema gwiazdkami, 11 z dwiema i 58 z jedną gwiazdką. Ten na który trafiliśmy my nie odznaczał się jakoś szczególnie, więc można pójść ale raczej bez wygórowanych wymagań.

Na Causeway Bay znajdziemy też japoński sklep Don Don Donki, gdzie znajdziemy dosłownie wszystko w przystępnych cenach. Ciekawe słodycze, mnóstwo zupek chińskich czy przeogromny wybór japońskich kosmetyków w tym milion maseczek w płachcie 😊 ogólnie polecam.

 – Wielki Budda – wycieczka do Wielki Budda w Hongkongu, znanego jako Budda Tian Tan to naprawdę prawdziwa wyprawa. Do posągu możemy dojechać kolejką gondolową, albo wejść pieszo specjalnym szlakiem. Nawet jeśli jesteście piechurami i macie możliwość pokonać tę trasę w dwie strony pieszo to rekomenduję gondolkę choć w jedną ze stron. Widoki z gondoli nie można do niczego przyrównać, są oszałamiające. Widzicie olbrzymią płytę lotniskową jak na dłoni, super widać most do Makao oraz moment jak przechodzi w podwodny tunel. Gondolka przejeżdża nad różnym terenem, więc o ile wybraliście taką ze szklanym dnem (dopłata) to świetne wrażenia murowane. W pakiecie macie panoramiczne widoki na góry oraz morze otaczające wyspę Lantau. Kolejka linowa Ngong Ping 360 została uznana przez CNN Travel za jedną z 10 najlepszych kolejek linowych na świecie!

Kolejka pokonuje trasę o długości ok 6 km.

Nie przegapcie trzech posągów Buddy znajdujących się w głównej świątyni – symbolizują one przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość.

Do Buddy Tian Tan prowadzi 268 schodów!

Disneyland – chciałby się powiedzieć, że najlepsze zostawia się na koniec 😊 Disneyland posiada 6 lokalizacji parków na Świecie, z tego 3 w Azji: Tokio, Szanghaj i Hongkong. Disneyland w Hong Kongu jest najmniejszy ze wszystkich działających na Świecie. Otarty w 2005 roku, w chwili naszej wizyty obchodził 20-lecie. Obawiałam się kolejek i faktycznie do bardziej popularnych atrakcji jak ‘Frozen’ stało się ponad godzinę, tzn ja nie stałam, wybieraliśmy raczej te krótsze kolejki. Jeśli nie byliście wcześniej w Disneylandzie to będzie to z pewnością ciekawa przygoda, dla tych co byli ten park może być rozczarowaniem ze względu na rozmiar i ilość atrakcji. Na pewno ciekawym przeżyciem była parada oraz pokaz świateł i fajerwerków, który to odbywa się po zmroku przed zamknięciem parku.

Co zjeść w Hong Kongu ?

tarta jajeczna – inspirowany portugalskimi pastel de nata, ale według mnie oryginał dużo lepszy

gofr bąbelkowy – znany jako Hong Kong Egg Waffles, uliczna przekąska, która charakteryzuje się kulistymi, pęcherzykowatymi wypustkami. Powstaje z jajecznego ciasta.

makaron ryżowy tudzież pierożki np z krewetką

łapki, gęsi, kurczaki, kaczki – wiszą w witrynach na każdym kroku 😊

Congee – ryżowy kleik z takimi dodatkami jak mięso czy jajko

Hong Kong French Toast – smażony w jajku, podawany z masłem i syropem

Hong Kong Milk Tea – jest to mieszanka herbaty cejlońskiej oraz mleka skondensowanego, zdecydowanie nie mój smak 😉

Pamiątki z Hong Kongu:

herbata – wybór spory różnych mieszanek herbacianych, można dostać zielone i białe herbaty z Chin kontynentalnych czy też oolong z Tajwanu.

kosmetyki – spory wybór kosmetyków koreańskich czy japońskich w rozsądnych cenach. Polecam sklep japońskiej sieci Don Don Donki.

koty – z machającą łapą, ja mam już jednego z Japonii, więc nie zdecydowałam się na zakup kolejnego, ale można je kupić dosłownie wszędzie 😊  zwany Maneki-neko  to popularny talizman szczęścia pochodzenia japońskiego, ma dar przyciągania klientów, pieniędzy i dobrobytu

breloczki – ja zakupiłam nasze na straganie po ok 8 zł/szt, bardzo ładny i niedrogi upominek z Chin 😊

labubu – ta zbawka z zębami została stworzona przez hongkońskiego artystę Kasinga Lunga. Inspiracja zabawki wzięła się z nordyckiej mitologii. Labubu swój debiut miało w 2015 roku, ale prawdziwy boom popularności przyniosła współpraca z siecią sklepów Pop Mart, zabawki, jak wszystkie produkty Pop Mart sprzedawane są w tzw. blind boxach. W Hong Kongu, Makao, Shenzhen czy na Tajwanie jest sporo Pop Martów, a w nich ciągły ruch 😊 Wybór różnych serii czy kolekcji jest przeogromny. Ceny przeciętne, nie takie jak w Europie, więc jeśli kiedyś się zastanawialiście nad tą zabawką warto ją tam zakupić.

ciasteczka – nie chodzi tu o jakieś specjalne ciasteczko, ale bardziej o formę jak są one zapakowane i jak wystylizowane. Ciasteczka są bardzo milusie, przypominają koty, pieski. W sklepach zawsze jest ekspozycja bombonierek, tak, że widać dokładnie co jest w środku.

Dodaj komentarz