Wycieczka do na Florydę zawsze marzyła mi się w połączeniu z rejsem na Bahamy. Gdy zaczęłam się wgłębiać w trasy rejsów okazało się, że nie trzeba się ograniczać jedynie do Bahamów, statki wypływające z Miami czy Orlando zatrzymują się też w Meksyku, Hondurasie, Jamajce, Dominikanie, Brytyjskich Wyspach Dziewiczych czy Sint Maarten i wiele więcej. Na jednej wyprawie ciężko zobaczyć wszystko, więc należy zdecydować się jaką trasę bierzemy na pierwszy ogień.
Rejsy to dla mnie jedna z najciekawszych form zwiedzania, był to aktualnie nasz 3 rejs razem, poniżej podaje linki do opisów dwóch pozostałych po morzu Śródziemnym oraz Norwegii. Dodatkowo wrzucam również link do wpisu o przygotowaniu się do takiej podroży i rezerwacji.
Informacje o samym statku jak i organizacji takiego rejsu znajdziecie tutaj -> Link
U nas wybór padła na lot do Miami (zwiedzaliśmy Miami i Key West 5 dni przed rejsem -> Link) oraz na rejs MSC Seaside Miami – Costa Maya (Meksyk) – Cozumel (Meksyk) – Roatan (Honduras) – Ocean Cay (wyspa MSC na Bahamach) – Miami. Trasa jednak na kilka dni przed rozpoczęciem rejsu została zmodyfikowana z powodów operacyjnych zamiast na Roatanie zatrzymaliśmy się w Nassau na Bahamach. Dodatkowo spędziliśmy 2 dni na morzu.

Na statku macie możliwość zakupu wycieczek z bardzo szerokiego wachlarza, ale też w Meksyku i na Bahamach nie brakowało lokalnych firm, które oferowały swoje usługi dużo taniej.
Co i gdzie warto wybrać/zarezerwować odpowiem w poniższym tekście bazując na swoich doświadczeniach.
Miami
Zwiedzanie Miami opisałam już w osobnym, dedykowanym temu miastu wpisie -> Link
Costa Maya
Mały region turystyczny, położony na południe od Cancún, przy granicy z Belize. Obszar wydaje się mało rozwinięty, jednak dzięki przypływającym tu cruiserom urósł znacznie od czasu budowy dużego mola przy którym cumują właśnie wycieczkowce. Na terenie portu zbudowano takie miasteczko dla turystów. Znajdziecie tu baseny słonowodne, bary, restauracje, sklepy. Costa Maya to najbliższy port, z którego można się dostać do mniej znanych ruin majów na Płw. Jukatan jak na przykład Chacchoben czy Kohunlich. Początkowo miałam właśnie zarezerwowaną wycieczkę do Chacchoben poprzez aplikację Viator (50 USD/os dla porównania na statku 100 USD), ale z niej zrezygnowałam gdyż uznałam, że chciałabym bliżej poznać miejsce w którym jestem. Jeśli chodzi o flagowe atrakcje Meksyku takie jak cenoty czy piramida Chichen Itza to nastawiam się na dłuższą wizytę w przyszłości np. w Tulum.
Oprócz portu zwiedzić należy przede wszystkim małe miasteczko Mahahual. Macie do niego jakies 40 min piechotą, ale w upale nie jest to takie przyjemne. Pod portem macie mnóstwo taksówek, które oferują Wam przeróżne wycieczki w tym kurs do miasteczka (wszyscy wyceniają go na ok 4 USD/os). W miasteczku znajduje się dość ładna plaża oraz sporo takich ala ‘klubów plażowych’ gdzie możecie wykupić leżak. Polecam iść najdalej jak się da, gdyż naprawdę fajne miejsce na plażowanie i jedzenie było przy samym końcu miasteczka. My zatrzymaliśmy się w 2 miejscach, które budziły zaufanie swoim wyglądem na margaritę oraz tacos. Muszę powiedzieć, że margarita tutaj była naprawdę wyborna.





















Cozumel
To już wyspa położona ok. 20 kilometrów na wschód od wybrzeży Półwyspu Jukatan. Wyspa Cozumel jest dość spora, ma 48 km długości i 16 km szerokości. Cozumel to popularny wśród amatorów nurkowania ośrodek turystyczny. Główne miasto na wyspie to San Miguel de Cozumel i tam właśnie zatrzymuje się cruiser. San Miguel to zdecydowanie większe miasto niż poprzednie Mahahual, także można już podejrzeć prawdziwe miejskie życie. Po wyjściu z portu również przechodzicie przez takie centrum handlowe gdzie spotkacie sporo lokalnych agencji turystycznych oferujących zwiedzanie wyspy za ok 50 USD/os. Można się na to zdecydować, szczególnie jeśli planujecie plażowanie i chcecie zobaczyć trochę wodnego życia. My tutaj również zdecydowaliśmy się na zwiedzanie miasta. Pierwsze swoje kroki skierowaliśmy do miejsca nazwanego na mapie Mercado. Mercado kojarzy nam się z halami pełnymi jedzenia, tak jak zapewne mieliście okazje zakosztować tego typu miejsc w Hiszpanii. W Mercado w Cozumel również znajdowało się jedzenie, np. wielkie surowe mięso zwisające z sufitu, obok lokalesi jedzący śniadanie, troszkę dalej publiczna toaleta, obok warzywniak czy miejsce na kawę. Nie zdecydowałam się tam nic zjeść 😊 i chyba był to dobry wybór, ale jeśli jesteście na tyle odważni to musicie mieć lokalną walutę, gdyż Mercado jest państwowe i nie zapłacicie tam dolarami nawet za WC. W San Miguel de Cozumel ciekawie jest się przespacerować uliczkami miasta, poobserwować lokalne życie, usiąść na kawę albo margaritę do lokalnego baru. Samo miasto oceniam bardzo pozytywnie.
Na wyspę Cozumel dostaniecie się promem, który wypływa z Playa Del Carmen, albo z Cozumel możecie też wybrać się na zwiedzanie Playa Del Carmen, czyli dość sporego kurortu turystycznego. Z Cozumel organizowane były ze statku wycieczki na Chichen Itza (3,5 h jazdy w jedną stronę) czy też do Tulum (2,5 h), jak dla mnie trochę za długo, a nie o to tu chodzi. Polecam Wam eksplorować miejsca w których się znajdujecie niż spędzić pół dnia w autobusie.






















Nassau (Bahamy)
Stolica Bahamów, największe i najludniejsze miasto w kraju, położone na wyspie New Providence. Liczba mieszkańców miasta według statystyk z 2024 wyniosła 316 686. Co ciekawe w Nassau znajduje się hotel Atlantis Paradise Island Bahamas, czyli odpowiednik tego w jakim nocowaliśmy w Dubaju. Hotele Atlantis mają genialny park wodny – Aquaventure. Można do niego wejść nawet jeśli nie jest się gościem hotelu. Niestety Aquapark na Bahamach jest dwa razy droższy niż ten w Dubaju ! Tu zachwyt nad Nassau się kończy, nie przekonała mnie jako stolica Bahamów, chyba głównie przez takie naciągactwo lokalnych mieszkańców. W Nassau znajdziecie bardzo dużo sklepów, ale z góry uprzedzam, że naprawdę nic nie opłaca się tam kupować 😊














Co zatem zobaczyć w Nassau oprócz Atlantis Bahamas ?
Schody Królowej– wąwóz wykuty w skale. Schody zostały wyrzeźbione z naturalnej skały wapiennej. Szacuje się, że zostały ukończone między 1793 a 1794 rokiem. Niewolnicy, którzy wykonywali ten korytarz potrzebowali nawet do 16 lat aby go ukończyć. Schody nazwano na cześć Królowej Wiktorii, a każdy schodek reprezentuje rok jej panowania (panowała ona 63 lata, a schodów jest 65, wiec coś nie do końca się tu zgadza 😉). Schody przede wszystkim miały służyć jako skrót do Fortu Fincastle dla żołnierzy w razie ewentualnego ataku. Na samej górze schodów znajduje się właśnie wspomniany fort, zwiedzanie (5 USD) radzę sobie odpuścić 😉



Straw Market – jest to hala, gdzie na wielu ze stoisk możecie zakupić ręcznie plecione wyroby ze słomy i pamiątki z Bahamów. O ile są one faktycznie wykonane ręcznie to warto je kupić. Przy jednym ze stoisk Pani za dość mały koszyczek zażyczyła sobie ok 50 USD, później zeszła na 35 USD. Przy kolejnym stoisku inna Pani za podobny przedmiot zawołała 70 USD, mówiąc ze inni mają taniej bo kupują gotowy produkt np. z Kuby i nie robią go ręcznie. Ale tak czy inaczej 70 USD za mały koszyczek ? Warto wejść i zobaczyć i samemu zadecydować.







John Watling’s Distillery – czyli lokalna destylarnia rumu na wyspie. Zwiedzanie jest krótkie ok 15 min, ale też bezpłatne. Ciekawostka – ogrodzenie John Watling’s Distillery posłużyło w filmie o Agencie 007 ‘Casino Royal’. Daniel Craig przeskakuje właśnie w tym miejscu przez ogrodzenie, jest też pamiątkowa tabliczka. Fabryka rumu została założona w 1789 roku. Po zwiedzaniu możecie zakupić w lokalnym barze drinki na bazie rumu lub po prostu sam rum, zdecydowanie polecam to drugie, gdyż drinki to strata pieniędzy (wg mnie są bez rumu 😉).





Z Nassau dostaniecie się też na słynną plaże ze świnkami. Nie mniej jednak wycieczka nie należy do najtaszych (ok 150 USD albo więcej) i sama dostanie się na Wyspę zajmuj trochę czasu.
Ocean Cay – MSC Marine Reserve
To ostatni przystanek na naszym rejsie, ale zdecydowanie jeden z najlepszych, gdyż można było odpocząć na plaży na luzie, nie stresować się, że np. leżymy a czegoś nie zwiedzamy 😊Taka własna wyspa to ciekawy koncept, sporo rzeczy jest w cenie np. jedzenie / drinki (w zależności od tego jaki pakiet mamy na statku) oraz leżaki. Wszystkie dodatkowe udogodnienia są płatne np. parasole, materace do pływania, SUP, kajak etc.
Co ciekawe Ocean Cay jest sztuczną wyspą, powstała w 1960 roku w celach industrialnych. W 2015 roku MSC Cruise wydzierżawiło wyspę od rządu na Bahamach na 100 lat. Takie podobne wyspy ma większość firm, które organizują wycieczki statkami np.:
Royal Caribbean – Coco Cay
Disney Cruise Line – Castaway Cay
Carnival – Half Moon Cay
Princess Cruise Line – Princess Cays
Norwegian Cruise Line – Great Stirrup Cay


























[…] Link Rejs […]
PolubieniePolubienie