Magoty na Gibraltarze

Gibraltar to brytyjskie terytorium zamorskie, aby tam dojechać musimy przekroczyć granicę oraz przygotować w portfelu odrębną walutę – funty szterlingi.

Jak wspomniałam we wcześniejszym poście my do granicy z Gibraltarem mieliśmy jedynie 30 km, dojazd zależy od wybrzeża na którym wypoczywacie, może być to Costa del Sol czy Costa de la Luz. Trasa od strony Malagi wiedzie autostradą, podobnie jak ta od strony Sewilli. Jeśli będziemy jechać na Gibraltar od strony Costa de la Luz zobaczymy po drodze farmy wiatraków, a to za sprawą silnych wiatrów w tym regionie. Po drodze miniemy stolicę kitesurfingu – Tarifę. Warto się tam choć na chwilę zatrzymać aby przyjrzeć się jedynemu w swoim rodzaju widokowi. Tarifa to silny wiatr i spadochrony unoszące się nad falami. Sama plaża jest piękna jeśli szukamy miejsca na kąpiel czy odpoczynek, a pobliskie miasteczko, małe, kompaktowe i bardzo klimatyczne.

dscf0675

dscf0679

dscf0698

Ale, o Gibraltarze ma być mowa. Gdy dojedziemy do granicy pomiędzy Hiszpanią a Gibraltarem, w zależności od natężenia ruchu, należy zdecydować czy bierzemy auto czy zostawiamy ja na granicy hiszpańskiej. Jeśli do granicy nie będzie kolejki, jak to miało miejsce w naszym przypadku polecam wziąć jednak auto (ruch prawostronny)…a jeśli odwiedzamy Andaluzję i Gibraltar w wysokim sezonie, lepiej zdecydować się na pobliski parking i przejść granicę pieszo.

Przejazd/przejście przez granicę jest dość sprawne, dokumenty podróży zazwyczaj nie są sprawdzane.

Warto zaznaczyć, że my odwiedziliśmy Gibraltar w sobotę, parkingi były płatne do 14:00, za jedną godzinę należało zapłacić 1 GBP.

Po przejechaniu granicy kierujemy się po strzałkach na ‘Rock of Gibraltar’, czyli słynną skałę na którą chcemy wjechać wyciągiem. Po drodze bardzo dziwne wrażenie robi pas startowy i płyta lotniska. Gibraltar jest malutki, ale ma swój port lotniczy. Niemniej jednak nie jest to samoistny byt, ale część szlaku komunikacyjnego, który funkcjonuje jak przejazd kolejowy. Gdy samolot ląduje szlabany opadają i ruch jest na ten moment wstrzymany. Gdy wracaliśmy już do Hiszpanii mieliśmy tą jedyną w swoim rodzaju okazję zobaczyć startujący samolot, do tego nie byle jaki bo pasażerki British Airways. Niestety w trakcie kręcenia filmiku ktoś do mnie zadzwonił i automatycznie film został przerwany 😦 poniżej tyle ile udało się nakręcić:

Kolejka na wzgórze gibraltarskie jest chyba największą atrakcją. Do kasy biletowej spędziliśmy chyba z 20 min, później kolejne 20-30 aby wsiąść do wagonika, a co musi dziać się w sezonie ? Bilet dla osoby dorosłej w dwie strony to koszt 12,75 GBP. Niekoniecznie musimy ze wzgórza zjeżdżać kolejką, można również na piechotę, ale trzeba liczyć na to ok dwie godziny.

DSCF0495.JPG

DSCF0520.JPG

DSCF0536.JPG

FILE0307.jpg

Na wzgórzu flagową atrakcją są małpki tzw. Magoty Gibraltarskie, które mogą być nawet troszkę niebezpieczne. Są oswojone z ludźmi i bardzo sprytne. Wiedzą, że w torbach i torebeczkach znajduje się jakieś jedzenie i właśnie na nie polują. Po przyjeździe kolejką jedna z nich rzuciła się na torebkę pewnej pani, kobieta zaczęła uciekać i krzyczeć, a małpa nie dawała jej spokoju. Ja również się ich bałam, miałam wrażenie, że za moment jedna z nich rzuci się na mnie i zacznie czochrać moją głowę 🙂 Pamiętajmy o zakazie karmienia małp, grozi za to mandat, w dodatku całkiem niemały, jak na zdjęciu poniżej:

DSCF0464.JPG

Po powrocie na dół można wybrać się spacerkiem na główną ulicę czyli Main Street. Możemy tam napotkać sporo sklepów angielskich sieci, sporo restauracji z tradycyjnym ‚fish and chips’, sklepów z alkoholem i perfumami.

Hiszpańska kuchnia  jest naprawdę wspaniała, a angielska…no cóż…pewnie większość z Was zna ich specjały, tak czy siak w porze obiadu nie odpuściliśmy tradycyjnego angielskiego dania, za dorsza z frytkami i piwkiem musimy liczyć ok 50 PLN.

DSCF0568.JPG

Co do perfum i alkoholi to powiem tylko, że warto. Miss Dior 100 ml kosztuje w Gibraltarze jedyne 300 zł, nowa Carlolina Herrera ‘Good Girl’ 50 ml 200 zł, Chance Chanel 50 ml również 200 zł, a litrowy Bombay Sapphire London Dry Gin 10-12 GBP. Sami odpowiedzcie sobie na pytanie czy według Was warto.

Main Steet przypomina typową uliczkę w małej angielskiej miejscowości, typowe budki telefoniczne, skrzynki na listy, możliwość wysłania kartki do polski z angielskim znaczkiem. Jest tam bardzo czysto, a sam teren jest bardzo zadbany, wydaje się, że miło mogłoby się tam mieszkać.

DSCF0583.JPG

DSCF0599.JPG

Jeden komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s